W Sali Tradycji Wąbrzeskich Zakładów Graficznych (WZG) stoją kaszty z czcionkami, linotyp i urządzenia, które pamiętają czasy druku typograficznego. Niedaleko znajduje się dział cyfrowy, wyposażony w trzy systemy Konica Minolta, w tym najnowszy AccurioPress C7090. W WZG nie ma w tym sprzeczności.
Tradycja opowiada, skąd firma przyszła, a technologia cyfrowa pomaga jej odpowiadać na dzisiejsze zamówienia: krótsze, pilniejsze i coraz częściej realizowane w niewielkich nakładach.
Historia, która nadal pracuje
Ewolucja technologiczna w przedsiębiorstwach o wielopokoleniowej tradycji nie jest jedynie kwestią modernizacji sprzętu, lecz strategicznym fundamentem zapewniającym ciągłość biznesową w zmieniającym się świecie. Wąbrzeskie Zakłady Graficzne stanowią doskonały przykład organizacji, która zrozumiała, że szacunek dla historii musi iść w parze z odwagą w adaptowaniu się do innowacji.

Korzenie firmy sięgają 1920 r., kiedy została założona przez Bolesława Szczukę, który przeniósł warsztat z Lubawy do Wąbrzeźna. Zakład wykazał się niezwykłą determinacją, zachowując ciągłość pracy nawet w trudnym okresie okupacji pod zarządem niemieckim. Kluczowym momentem dla przetrwania struktury firmy była jej prywatyzacja w 1997 r., która pozwoliła na uniezależnienie się od niewydolnych zrzeszeń państwowych i rozpoczęcie samodzielnej budowy nowoczesnego potencjału produkcyjnego.
Na początku zmiany technologiczne w firmie nie napotkały na przyjazny grunt, zwłaszcza ze strony Leszka Dembka, wiceprezesa i kierownika WZG, który był sceptyczny wobec technologii cyfrowych. Przez długi czas trzymał się tradycyjnego druku offsetowego, obawiając się, że cyfrowe rozwiązania nie sprawdzą się w tym modelu biznesowym. Jednak po zakupie pierwszego urządzenia cyfrowego zmienił zdanie – okazało się, że druk cyfrowy nie jest konkurencją dla offsetu, ale jego doskonałym uzupełnieniem, które pozwala elastycznie realizować małe zlecenia.

– Przez lata bardzo wzbraniałem się przed zakupem cyfrówek. Potem kupiliśmy pierwszą i zobaczyłem, że połączenie cyfry z offsetem jest dla nas najlepszym rozwiązaniem – potwierdza Leszek Dembek.
Strategia wyboru technologii: od rozproszenia do ujednolicenia marki
Standaryzacja parku maszynowego pomaga ograniczyć koszty utrzymania i usprawnić współpracę z dostawcą. Wąbrzeskie Zakłady Graficzne zdecydowały się oprzeć dział druku cyfrowego na rozwiązaniach Konica Minolta. Ujednolicenie środowiska produkcyjnego uprościło obsługę serwisową, ułatwiło planowanie przeglądów oraz pozwoliło ograniczyć ryzyko przestojów.
Pracownicy mogą natomiast korzystać ze sprawdzonych urządzeń i lepiej wykorzystywać ich możliwości w codziennej produkcji. Przejście na jeden system zarządzania pozwoliło wyeliminować wiele problemów logistycznych. Serwisowanie maszyn różnych producentów było skomplikowane i powodowało niepotrzebne przestoje.
Teraz, gdy dział cyfrowy korzysta z urządzeń jednej marki, obsługa serwisowa jest znacznie prostsza. Podczas jednej wizyty inżynier serwisu może dokonać przeglądu wszystkich maszyn. Dzięki temu urządzenia pozostają dostępne przez większość czasu, co ułatwia dotrzymywanie terminów i sprawną realizację zleceń.

Dla drukarni zlokalizowanej poza głównymi metropoliami stabilność produkcji jest wartością nadrzędną. Ujednolicenie marki wpłynęło na zwiększenie przewidywalności kosztów i pewności, że każda maszyna w dziale cyfrowym zachowuje te same wysokie standardy jakościowe.
Dzięki temu firma mogła skoncentrować się na rozwijaniu kompetencji pracowników w ramach jednego, spójnego systemu operacyjnego. Strategia ta pozwoliła na stworzenie solidnej bazy dla kolejnego etapu rozwoju, jakim było włączenie nowej generacji w struktury zarządzania i operacji cyfrowych….
Więcej na łamach czasopisma Świat Poligrafii Professional, wydanie 09/2026








