- Reklama -spot_imgspot_img

Technologia otwiera drzwi. Sukces budują ludzie

- Reklama -spot_imgspot_img

Ponad dwadzieścia lat temu polscy klienci byli jednymi z pierwszych, którzy zaufali jeszcze mało znanej na światowych rynkach SOMIE. Dziś w Polsce pracuje blisko 100 maszyn fleksograficznych tej marki, a nasz rynek należy do najważniejszych dla czeskiego producenta.

Pavla Kusá i Petr Blaško opowiadają, co wydarzyło się po drodze – o sukcesji w rodzinnej firmie, rosnącej konkurencji, automatyzacji i o tym, dlaczego nawet w coraz bardziej technologicznej branży o sukcesie wciąż decydują ludzie.

Pavla Kusá, Commercial Director, SOMA
Na początek: trzy słowa opisujące Twoje nastawienie do biznesu.

Odpowiedzialność. Innowacja. Długoterminowa wizja.

Jak to jest być kobietą na czele tak dużej, globalnej firmy? Czy to przywilej, wyzwanie, czy po prostu norma? SOMĘ założył Twój ojciec, który do dziś aktywnie działa w firmie.

Dla mnie to przede wszystkim odpowiedzialność. Czuję się odpowiedzialna nie tylko za naszych pracowników i klientów, ale także za przyszłość firmy.  Jednocześnie niezwykle satysfakcjonujące jest obserwowanie, jak firma, która zaczynała lokalnie, stała się szanowanym, globalnym dostawcą technologii.

Jeśli chodzi o bycie kobietą na stanowisku kierowniczym, nie sądzę, żeby to mnie definiowało, ale wierzę, że dało mi to pewne mocne strony. Z natury mam tendencję do uważnego słuchania ludzi i uważam to za jedną z najważniejszych cech lidera. Przywództwo nie polega na wskazywaniu kierunku i oczekiwaniu, że wszyscy będą podążać, bo boją się tego nie zrobić. Ludzie podążają za liderem, ponieważ chcą, ponieważ rozumieją wizję i wierzą w nią. A aby to się stało, lider musi najpierw zrozumieć ludzi wokół siebie. Słuchanie nie jest słabością – to jeden z fundamentów dobrego przywództwa.

Co jest dla Ciebie najważniejsze w relacjach biznesowych – zarówno wewnątrz firmy, jak i z klientami? 

Dla mnie każda silna relacja zaczyna się od zaufania, ale samo zaufanie nie wystarczy. Każde partnerstwo, czy to w biznesie, czy w życiu prywatnym, to coś, nad czym trzeba nieustannie pracować. 

Są okresy, kiedy wszystko idzie gładko, a współpraca wydaje się niemal bez wysiłku. Ale są też trudniejsze momenty, kiedy osiągnięcie wspólnego celu wymaga cierpliwości, otwartości i chęci poświęcenia znacznie więcej energii. Wierzę, że to właśnie te momenty naprawdę definiują partnerstwo.

To samo dotyczy naszej firmy. Chcę, aby ludzie czuli się szanowani, słuchani i darzeni zaufaniem. Silny zespół buduje się, gdy ludzie rozumieją, dlaczego coś robią, a nie tylko dlatego, że im nakazano. W przypadku naszych klientów widzę naszą rolę dokładnie tak samo. Nie szukamy jednego udanego projektu – budujemy długoterminowe partnerstwa.

Oznacza to zrozumienie nie tylko tego, czego nasi klienci potrzebują dzisiaj, ale także tego, gdzie chcą być za pięć czy dziesięć lat i pomoc im w osiągnięciu tego celu. 

Przede wszystkim uważam, że żadne partnerstwo nie może odnieść sukcesu, jeśli opiera się wyłącznie na poczuciu obowiązku. Musisz czerpać radość z tego, co robisz, i szczerze wierzyć, że to, co wspólnie tworzycie, ma sens – nie tylko dla ciebie, ale także dla twojego partnera. Kiedy obie strony czują ten wspólny cel, zaufanie naturalnie rośnie, a wraz z nim długofalowy sukces.

Wierzę, że ta filozofia zawsze była częścią DNA SOMY. Odpowiedzialność, uczciwość, innowacyjność i wzajemny szacunek to nie tylko wartości, o których mówimy – to zasady, które staramy się wnosić do każdej budowanej przez nas relacji.

Obserwowaliśmy, jak SOMA przekształciła się z lokalnej firmy w globalną markę. Czy taki był plan, czy też popyt klientów wyznaczył kierunek?

Powiedziałabym, że to połączenie obu tych czynników. Oczywiście zawsze mieliśmy ambicje i chcieliśmy, aby SOMA się rozwijała, ale chcieliśmy rozwijać się odpowiedzialnie. Nasze ambicje nigdy nie były mierzone liczbą krajów, w których działają nasze maszyny, ani liczbą urządzeń, które sprzedajemy każdego roku. Nasze ambicje zawsze były znacznie prostsze – a jednocześnie znacznie bardziej wymagające. Chcieliśmy, aby maszyny SOMA stały się synonimem bezkompromisowej jakości, a nasza firma była partnerem, na którym nasi klienci zawsze mogliby polegać. To zawsze była nasza definicja sukcesu.

Rozwój międzynarodowy był naturalnym rezultatem tej filozofii. Nieustannie inwestowaliśmy w technologię, innowacje i ludzi, a co najważniejsze, nasi klienci odwdzięczali się nam swoim zaufaniem. Każdy nowy rynek, na który wchodziliśmy, był kolejną okazją, aby udowodnić, że potrafimy dostarczać nie tylko doskonałe maszyny, ale także długoterminowe wsparcie i partnerstwo, na którym nasi klienci mogli polegać. 

Chociaż obecnie działamy na całym świecie, ciężko pracowaliśmy, aby zachować elastyczność, inżynieryjne podejście i bliskie relacje z klientami, które zawsze definiowały SOMĘ.

Chciałabym również wspomnieć o naszej wieloletniej współpracy z firmą EMIPAK w Polsce. Byli naszym pierwszym przedstawicielem i pozostają naszym zaufanym partnerem od ponad dwudziestu lat. Takie relacje odegrały ważną rolę w naszym międzynarodowym sukcesie. Zbudowanie silnej sieci serwisowej, zdolnej do obsługi klientów wszędzie tam, gdzie działają nasze maszyny, było kolejnym dużym wyzwaniem i jest obszarem, w który stale inwestujemy.

Czym jest Polska dla firmy SOMA? 

Dziś Polska znaczy dla SOMY o wiele więcej niż tylko jeden z naszych największych rynków. To największy rynek opakowań giętkich w Europie i jeden z najbardziej dynamicznych i inspirujących rynków, na których działamy. 

To, co najbardziej podziwiam w polskich firmach, to ich mentalność. Pokazały, że nie ma znaczenia, gdzie się zaczyna – liczy się to, dokąd się chce dojść i ile jest się gotowym zainwestować, aby to osiągnąć. Mają ambitne cele i są gotowe ciężko pracować, stale się doskonalić i nigdy nie przestawać szukać lepszych rozwiązań. Mam ogromny szacunek dla tego podejścia, ponieważ jest ono bardzo bliskie naszej filozofii w firmie SOMA.

Puls branży PRINTNEWS cz. 18

Odpowiedz na jedno krótkie pytanie i pomóż nam uchwycić, czym dziś żyje rynek poligraficzny. Anonimowo, szybko, bez formularzy. Wyniki sondy wykorzystamy w redakcyjnym podsumowaniu tematu.

Co jest dziś największym wyzwaniem w przepływie informacji między działami drukarni?


Dziękujemy za poświęcony czas.
Twój głos jest częścią szerszego obrazu tego, czym dziś żyje branża poligraficzna.

więcej...

Drukania MDM-Druk: operator/ka maszyn falcujących

MDM-Druk w Poznaniu poszukuje Operatora/ki maszyn falcujących. Dołącz do nowoczesnego zespołu w dynamicznej branży opakowań tekturowych!

Drukarnia MDM-Druk: pomocnik druku

MDM-Druk to czołowy zakład poligraficzny w Poznaniu, który aktualnie poszukuje Pomocnika Druku. Dołącz do naszego zespołu i rozwijaj się w branży!

prenumeruj newsletter

Niniejszym wyrażam zgodę na umieszczenie moich danych osobowych w bazie SUNNY MEDIA (wydawca czasopisma Świat Poligrafii Professional, oraz serwisów: swiatpoligrafiipro.pl, printnews.pl) zgodnie z wytycznymi zawartymi w Polityce prywatności opublikowanymi na łamach www.swiatpoligrafiipro.pl. SUNNY MEDIA informuje o możliwości wglądu i poprawiania zgromadzonych danych zgodnie z RODO.

Tylko dla ciebie

spot_img
- Reklama -spot_img

Aktualności

- Reklama -spot_img