Firma Kompap składa się tak naprawdę z dwóch osobnych biznesów – pierwszy z nich to druk dziełowy w Olsztynie i Białymstoku, z kolei drugi to druk rolowy w Laskowicach. Jeśli chodzi o druk dziełowy, to w okresie kwietnia i maja, a w zasadzie już pod koniec marca, przeżyliśmy podobnie jak wszyscy „tąpnięcie” na poziomie 20-30%.

Jak firma Kompap poradziła sobie w trakcie pandemii? 

Wcześniejsze miesiące były niezwykle udane – w styczniu i lutym udało nam się osiągnąć najlepsze wyniki w historii firmy. Marzec także zapowiadał się fenomenalnie, przynajmniej do połowy, a na kwiecień i maj mieliśmy przyjętych sporo zamówień. W pierwszym tygodniu po ogłoszeniu lockdownu, 90% zdezorientowanych klientów zaczęło przekładać zamówienia lub rezygnować z nich.

Część z nich udało nam się przełożyć na inny termin. W pierwszej połowie czerwca jednak wszystko „odbiło” – do zamówień, które zostały przesunięte z marca, kwietnia lub maja, doszły planowane – w efekcie czego, od czerwca do listopada zanotowaliśmy jeden z najlepszych wyników, jeśli chodzi o przychód…

Całość wywiadu z styczniowym wydaniu czasopisma Świat Poligrafii Professional