Trzy podejścia do druku, profil maszyny wykonany od nowa i próby z różną kolejnością nakładania farb metalicznych. Tak drukarnia Yanko i przygotowalnia Chespa pracowały nad reprodukcją „Damy z gronostajem” Leonarda da Vinci, nagrodzoną w pierwszej edycji Igrzysk Fleksografów.
W rozmowie po finale oba zespoły opowiedziały, jak sprawdzały, które rozwiązania pomogą zachować detale portretu i oddać wygląd pozłacanej ramy.
Dla Yanko była to pierwsza próba fleksograficznej reprodukcji dzieła sztuki. Decyzja o starcie zapadła, gdy organizatorzy ogłosili pomysł Igrzysk. Po powrocie do drukarni trzeba było policzyć koszty, zarezerwować czas na maszynie i ustalić, kto przygotuje formy drukowe. Właściciele drukarni od razu poparli pomysł, a drukarze, technolodzy i specjaliści od farb wspólnie zaczęli rozpisywać warianty prób.

Pierwszy wydruk jako punkt odniesienia
Chespa i Yanko postawiły na przygotowanie form w technologii KODAK PureFlexo Printing, z liniaturą 150 linii na cal. Dla drukarni była to pierwsza praca na formach wykonanych w tej technologii. Reprodukcję drukowano na białym polietylenie, a profil maszyny przygotowano od nowa dla tej konfiguracji.
Już podczas wydruku profilowego zespół zrealizował fragment pracy z portretem, by zobaczyć, jak zachowują się światła i cienie. Zapisał też konfigurację aniloksów, zastosowane farby i ich lepkość. Te dane miały pomóc odtworzyć warunki druku po założeniu kolejnego kompletu form. Jak wspominali rozmówcy, powrót do parametrów z próby profilowej wymagał pracy nawet przy użyciu tych samych aniloksów i farb.
W testach porównano dwie struktury powierzchni formy. W tej realizacji wybrano strukturę B, bo lepiej odwzorowała światła i cienie. Portret dobrze pokazywał, skąd bierze się trudność tego wyboru. W ciemnych partiach potrzebny był większy transfer farby, a w jasnych trzeba było zachować drobne punkty i delikatne przejścia tonalne.
Złoto na srebrze czy srebro pod obrazem?
Dla portretu punktem wyjścia był CMYK. Lista pomysłów na uszlachetnienia była znacznie dłuższa. Zespół rozważał złotą i srebrną farbę, kilka wariantów lakierowania oraz różną kolejność nakładania warstw. Jeden z testów przewidywał srebrny poddruk pod całą reprodukcją i dodatkowe złoto na ramie. Sprawdzano też wersje z samą złotą lub samą srebrną farbą. Chespa przygotowywała kolejne warianty separacji, by porównać efekt metaliczny na ramie, w tle i w obrębie samej postaci.



Próby pokazały, jak duże znaczenie w druku nawierzchniowym ma kolejność nanoszenia warstw. Gdy farba metaliczna stawała się poddrukiem pod obrazem, zmieniały się warunki odwzorowania barw. Zespół Yanko korzystał z farb hubergroup, z którymi pracuje na co dzień, a w przygotowaniach uczestniczył również przedstawiciel dostawcy.
Trzy podejścia na maszynie
Każde z trzech podejść zajęło niemal całą zmianę. Sesje rozłożono w czasie, a przy maszynie, jak wspominali rozmówcy, stało nawet dziesięć osób. Wybór wersji wymagał wspólnego spojrzenia na całą odbitkę. Kiedy jedni zaczynali widzieć zbyt dużo czerwieni, a inni zieleni, zespół odkładał ocenę do kolejnego podejścia.
Przy wyborze reprodukcji kluczowy był odbiór wizualny. Spektrofotometr służył do kontroli barw i pomógł potwierdzić efekt zaakceptowany przez zespół. W rozmowie dobrze wybrzmiała różnica między tymi zadaniami. Można uzyskać oczekiwane wartości dla poszczególnych farb procesowych, a nadal potrzebować wspólnej oceny tego, jak układają się barwy i detale w całym portrecie.

Za zwycięską reprodukcję jury przyznało dwie statuetki Gai, po jednej dla drukarni Yanko i przygotowalni Chespa. Finał konkursu odbył się podczas ósmych Warsztatów „Flekso jakie jest, każdy widzi” w Jachrance.
Źródło: rozmowa z przedstawicielami Yanko i Chespa po finale I Igrzysk Fleksografów.







