Przy pierwszym oglądaniu reprodukcji „Damy z gronostajem” jurorzy mieli już swoich faworytów. Kiedy do oceny wizualnej doszły pomiary i analiza przygotowania prac, prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, a różnice w punktacji bywały jednopunktowe. Podczas finału I Igrzysk Fleksografów w Jachrance komisja opowiedziała, jak porównywała wydruki i które szczegóły najdłużej zatrzymywały jej uwagę.
Finał odbył się podczas ósmych Warsztatów „Flekso jakie jest, każdy widzi”, zorganizowanych 28-29 października 2026 r. w hotelu Warszawianka. Na scenie pojawił się Cezar, a na laureatów czekały statuetki Gai, muzy fleksografii powołanej na potrzeby Igrzysk. Za rzymską oprawą kryło się konkretne zadanie: wydrukować fleksograficznie portret Leonarda da Vinci wraz z pozłacaną ramą. Każdy zespół otrzymał ten sam motyw i samodzielnie wybierał sposób jego reprodukcji.

Po krótkiej przerwie na scenie pojawiło się jury oceniające wszystkie prace zgłoszone do I. edycji Igrzysk Fleksografów. To był ten czas, kiedy członkowie jury opowiadali o tym wszystkim, co działo się podczas obrad. Panel prowadził Mirosław Pawliński red. naczelny czasopisma Świat Poligrafii Professional, który także zapraszał do zadawania pytań uczestników Warsztatów Flekso.
Pierwsze spojrzenie, potem pomiary
Jednego z jurorów od razu przyciągnęła konkretna odbitka. Inni już przy pierwszym oglądaniu zwracali uwagę na podłoże, farby i sposób przygotowania pracy. Żeby porównać reprodukcje w tych samych warunkach, komisja ułożyła próbki obok siebie, w jednym miejscu i przy tym samym oświetleniu. Próbki pobierano po odwinięciu fragmentu każdej rolki, a jurorzy mieli czas, by przyjrzeć się im z bliska.



Ocena obejmowała pliki robocze, proofy, formy drukowe i gotowe odbitki. Pomiary kolorymetryczne uzupełniały ocenę wizualną, a przygotowane dla komisji karty techniczne pozwalały zestawić informacje o pracach wykonanych na różnych podłożach i przy użyciu różnych farb. Dzięki temu jurorzy mogli rozpatrywać efekt w kontekście decyzji podjętych w przygotowalni i na maszynie.
Co widać w oczach Damy?
Jednym z kryteriów było pasowanie kolorów. Jurorzy oglądali powiększenia paserów i dyskutowali o tym, jak przesunięcie poszczególnych separacji wpływało na obraz. Odchylenie jednej z nich mogło być ledwie zauważalne, podczas gdy inne odbierało ostrość spojrzeniu portretowanej postaci albo zacierało pojedyncze włoski w futrze gronostaja. Właśnie przy takich detalach pojawiało się pytanie o to, jaką wagę przypisać zmierzonej różnicy.

Osobną dyskusję wywołała czerwień rękawa. Jeden z jurorów wskazał, że zestawienie barw z pliku w przestrzeni CIELAB z gamutem konkretnego procesu mogłoby pomóc ocenić, czy dodatkowa czerwona farba pozwoliłaby lepiej oddać nasycenie tego fragmentu. Innego podejścia do separacji wymagała z kolei pozłacana rama. W obrębie jednej reprodukcji trzeba więc było pogodzić kilka różnych zadań, od zachowania szczegółów w głębokich cieniach po oddanie naturalnych odcieni skóry.

Werdykt ważył się do końca
Prace komisji trwały kilka dni. Po podliczeniu punktów w kolejnych kategoriach zmieniali się liderzy, a na ostatnim etapie jury brało pod uwagę możliwość remisu. Przewodniczący komisji zwrócił uwagę, że poszczególne pomiary w różnym stopniu pomagały rozstrzygnąć, która praca wypadła najlepiej. To doświadczenie organizatorzy chcą wykorzystać przy dopracowywaniu kryteriów drugiej edycji igrzysk, zapowiedzianej podczas finału.
Główną nagrodę jury przyznało wspólnie drukarni Yanko i przygotowalni Chespa. Za jedną zwycięską reprodukcję wręczono dwie statuetki Gai, po jednej dla każdego ze współtwórców. W osobnym głosowaniu nagrodę publiczności zdobył Eticod.
W kolejnej relacji oddamy głos zespołowi drukarni Yanko. Opowie, jak wspólnie z przygotowalnią Chespa pracował nad nagrodzoną reprodukcją „Damy z gronostajem”.
Warto przeczytać:







