Nasza redakcja, a właściwie nasi instruktorzy pierwszej pomocy EFR (Emergency First Response) w miniony piątek realizowali kurs pierwszej pomocy w warszawskim przedszkolu, między innymi dla fizjoterapeutów.
Kiedy rozpoczynamy nasze zajęcia, zazwyczaj pojawia się pierwsze pytanie, kiedy kończymy i czy w 3 godziny zdążymy się ze wszystkim wyrobić. Oczywiście kiwamy głową, że tak, ale jak zawsze później okazuje się na końcu, że minęło znacznie więcej czasu i to w takim tempie, że nikt nie zorientował się, ile godzin trenuje.

Przekonaliśmy się, że warto słuchać ćwiczących i dokładnie odpowiadać na ich pytania. Dlatego nie ma takiej możliwości, że ćwiczymy tylko 3 godziny. Chyba, że będzie to tylko jeden temat np. uciskanie.
Ale piątkowa grupa była po prostu wyjątkowa. Wspaniała energia, pełne zaangażowanie, trochę jak zawsze humoru, zwłaszcza przy treningu zadławień, ale do tego oczywiście dużo pytań i tematy, które wybraliśmy okazały się strzałem w przysłowiową 10! – mówi Mirosław Pawliński instruktor EFR

Środki ze szkolenia przeznaczamy w całości na Fundację Zdążyć z Pomocą Dzieciom, pod opieką której jest nasz wnuk Simon. Nie przychodzimy z prostym „daj”, oferując szkolenie pierwszej pomocy na najwyższym poziomie. I Ty możesz pomóc. Na zakończenie były certyfikaty, rękawiczki i … coś na słodko… wręczane przez Renatę Pawlińską i Piotra Michalczyka.

Uczestnikom bardzo dziękujemy i zapraszamy Was do takiej aktywności, bo to nie tylko możliwość doskonalenia ratowania życia, ale także wspaniale spędzony czas na integrację zespołu.






























