Należy jednak podkreślić, że wspomniane technologie nawzajem się uzupełniają, a nie zastępują. Wszystkie one służą do uszlachetniania powierzchni przy pomocy folii, jednak wizualnie różnią się od siebie.
Czy nadal wiedza jest w cenie?
Wielu managerów doskonale rozumie potrzebę systematycznego szkolenia pracowników. Jednak spotykam i takich, dla których inwestowanie w umiejętności załogi jest niepotrzebnym kosztem i którzy są zdania, że unikając szkoleń dla swoich podwładnych oszczędzają. Tymczasem, jest przecież dokładnie odwrotnie: błędy wynikające z niewiedzy kosztują bez porównania więcej niż szkolenie. W technologii złocenia na gorąco, bo na niej się skupiam, jest wiele kluczowych umiejętności, które decydują o końcowym efekcie.
Bez właściwego przeszkolenia pracownik produkuje braki, powoduje liczne przestoje produkcji i reklamację klienta, który rozgłosi swoje niezadowolenie kolejnym osobom. W konsekwencji firma traci więc finansowo i wizerunkowo. Inwestowanie w drogie, nowoczesne maszyny HS nie wystarczy. Bez odpowiednich kwalifikacji załogi potencjał tych maszyn nie będzie dostatecznie wykorzystywany.
Ale szkolenia pracowników produkcyjnych to nie wszystko. Z racji tego, że technologia złocenia na gorąco, poza wspaniałymi możliwościami, ma także pewne ograniczenia, ważne jest, by byli z nią zaznajomieni także pracownicy nieprodukcyjni, jak np. handlowcy czy projektanci. Dzięki szkoleniu wszyscy oni będą mówili jednym językiem i unikną nieporozumień, tak częstych przy rozwiązywaniu problemów produkcyjnych, czy podejmowaniu się realizacji trudnych technologicznie projektów. Podsumowując, uważam, że wiedza wciąż jest i będzie w cenie.
Jak reagują klienci, do których docierasz i pomagasz w rozwiązaniu kłopotu z uszlachetnianiem?
Najczęściej tego typu zdarzeniom towarzyszą duże emocje. Na początku ludzie, których spotykam są zestresowani i sfrustrowani z powodu postoju produkcji, nadmiernego zużycia materiałów, opóźnienia w realizacji zamówienia i wszelkich innych tego konsekwencji. Do pokonania mam więc nie tylko problem techniczny, ale i psychologiczny. Z czasem udaje mi się spowodować, że pracownik otwiera się na moje sugestie i zaczyna współpracować.
Na koniec, gdy udaje się zaradzić problemowi, klienci są bardzo wdzięczni, wręcz nawet entuzjastyczni. Z reguły pokazanie klientowi, na czym polegał problem, uświadamia mu braki w wiedzy i skłania go do zamówienia mojego kompletnego szkolenia z technologii HS.
Trendy na najbliższe lata dla Polski?
Zawsze byłem i nadal jestem optymistą. Wierzę, że polski rynek poligrafii dalej będzie się prężnie rozwijał. Mamy coraz więcej maszyn najwyższej jakości, zdolną kadrę zarządzającą i nadal konkurencyjne ceny.
Trendy na najbliższe lata dla świata?
Myślę, że rynek poligrafii nadal będzie nas zaskakiwał nowymi pomysłami. Producenci maszyn, dostawcy materiałów i narzędzi, drukarnie czy projektanci opakowań będą walczyli, najprawdopodobniej z rosnącym udziałem sztucznej inteligencji, o uwagę klientów. Zagrożeniem dla rynków europejskich mogą być coraz szybciej rozwijające się gospodarki w krajach azjatyckich. Czy uda się z nimi skutecznie konkurować? Czas pokaże.
Twój największy sukces w 2025 roku?
Możemy pochwalić się dużą liczbą zadowolonych klientów w Polsce, co potwierdzają liczne pisemne rekomendacje. Przeprowadziliśmy już kilkadziesiąt szkoleń z technologii hot i cold-stampingu, zarządzania i obsługi klienta, a zapotrzebowanie na nasze usługi wciąż rośnie.
Jeśli miałbym wymienić największy sukces w 2025 r., to byłoby nim dostrzeżenie naszej firmy przez drukarnie zagraniczne. W tym roku otrzymaliśmy od nich zamówienia na nasze porady i szkolenia. Jak widać problem z brakiem wykwalifikowanej kadry nie dotyczy tylko polskiego „podwórka”…
Zapraszamy przy okazji do wysłuchania podcastu z udziałem Zenona Łapińskiego, dotyczącego uszlachetniania. Warto wiedzieć więcej.








