Podczas marcowej konferencji przygotowanej przez Polską Izbę Fleksografów uczestnicy mieli okazję wysłuchać wielu interesujących prelekcji. Jedną z nich przedstawiła Izabela Talmont.
Zegarmistrz fleksografii to prezentacja, która podsumowała tempo rozwoju biznesów w dynamicznych czasach VUCA i BANI. Każdy biznes, w tym te poligraficzne, są jak zegary, które tykają r różnym tempie.
A tempo to zależy od wielu czynników np.: gotowości do przyswajania nowej wiedzy, gotowości do rozwoju, mentalności właścicieli firm, zespołów i ich zasobów.
Aby rozwijać się każda firma powinna być otwarta na zmianę i poszukiwanie nowych narzędzi biznesowych, eksperymentowanie, wyjście poza schematy, oczywiście w swoim tempie. Bo nie ma nic gorszego jak powiedzieć „jest mi tu dobrze i bezpiecznie”. Według autorki prezentacji Izabeli Talmont, to tylko krótkoterminowa opcja przetrwania.
Wartość rynku szkoleniowego w 2025 roku oszacowano na około 4 mld złotych z dynamiką wzrostu około 5-6%. Pierwsze wrażenie jest zaskakujące, bowiem 4 mld złotych wydają się kwotą zacną. Niestety stosując technikę „dzielenia na mniejsze kawałki” wartość nie jest już tak oszałamiająca. Mniejsze kawałki, to podział tej kwoty na liczbę przedsiębiorstw zarejestrowanych w Polsce.

Po zastosowaniu czystej matematyki okazuje się, że kwoty przeznaczane na edukację przez polskie firmy są niewielkie. A kiedy przyjmiemy, że nie ma w biznesach równowagi i jedni wydają ponad normę a inni wcale, to obraz staje się jeszcze bardziej zaskakujący. To tylko pokazuje jak zwiększa się dysproporcja pomiędzy firmami. Kiedy dorzucimy do tego jeszcze nowoczesne technologie jak wdrażanie AI, to przepaść pomiędzy biznesami pogłębia się.
Szkolenia nie podniosą kompetencji pracowników z dnia na dzień. One najczęściej wzniecają iskrę, są inspiracją do dalszego działania. Czasem wystarczy zapamiętać 1 kluczowe zdanie, które zostaje z pracownikiem czy właścicielem na dłużej i od niego zaczyna się proces. A proces to proces, długotrwałe działanie a nie gwałtowna zmiana.
Izabela Talmont związana jest z rynkiem szkoleniowym od 15 lat. Prowadzi szkolenia, audyty, mentoringi dla firm FMCG, które są klientami drukarni oraz te same działania dla firm poligraficznych dostosowując programy do wymagań branży, po której porusza się od 7 lat.

„Podjęcie decyzji o szkoleniu powinno być wpisane w strategię rozwoju drukarni. Warto zastanowić się jakie obszary biznesu warto wzmocnić zatrudniając trenera, mentora czy stratega. Rynek jest przesycony ofertami szkoleń i niestety często są one oferowane przez osoby, które dopiero zaczynają przygodę z edukacją w roli trenerów. Wiele szkoleń dotyczy też bardzo operacyjnych aspektów i poziomu narzędzi. Warto zatem odpowiedzieć sobie na pytanie, kto w danym momencie jest potrzebny drukarni, z jaką wiedzą i kompetencjami i jakie cele drukarnia chce osiągnąć decydując się na rozwój” – uzupełnia Izabela Talmont
Źródło: Izabela Talmont




































