„Jak widać „flekso” ma się dobrze. Jednak w obliczu dynamicznych zmian w naszej branży, technika ta musi się rozwijać, aby sprostać rosnącym wymaganiom – podkreśla Przemysław Polkowski. – Mark Andy bierze pod uwagę liczne aspekty tych przemian i zauważa potrzebę stosowania chociażby proekologicznych materiałów i procesów. Zrównoważony rozwój i mniejsze użycie materiałów to ważne aspekty naszych projektów. Digitalizacja i automatyzacja to kolejne z nich.
Zwłaszcza ta ostatnia to kolejny coraz bardziej zauważalny trend. Klienci – wobec problemów jakie mają z pozyskiwaniem pracowników – oczekują, że maszyny będą coraz prostsze w obsłudze. Staramy się temu sprostać i bierzemy to pod uwagę w naszych projektach, bo zdajemy sobie sprawę, że problemy z siłą roboczą będą w przyszłości jeszcze bardziej odczuwalne. Dodatkowo automatyzacja poszczególnych etapów produkcji – od przygotowania form drukowych po kontrolę jakości finalnego wydruku – zwiększa efektywność i redukuje koszty, a to również ważny aspekt każdej działalności.
Nowoczesne rozwiązania fleksograficzne pozwalają także na ekonomiczną produkcję mniejszych nakładów. Poprawa jakości i efektywności – to niezmienny trend, który stale jest dla nas priorytetowy i gdzie odnosimy duże sukcesy. Przyszłość techniki fleksograficznej w kontekście zmian na rynku opakowań i etykiet jest więc pełna wyzwań, ale również otwiera zupełnie nowe możliwości. Kluczowe będą w najbliższym czasie – na co szczególnie zwracamy uwagę w Mark Andy – innowacje technologiczne, zrównoważony rozwój oraz dostosowanie do dynamicznych potrzeb rynku. Dzięki tym zmianom fleksografia będzie nadal odgrywać istotną rolę w branży opakowań i etykiet w Polsce, oferując wysokiej jakości, efektywne i ekologiczne rozwiązania”.
„Warto podkreślić, że obecnie Mark Andy – jako nieliczny producent – może zaproponować klientom zarówno maszyny fleksograficzne, typowo wąskowstęgowe, jak i obsługujące średnią wstęgę; cyfrowe hybrydy o szerokości 13 bądź 17 cali (340/430 mm) oraz maszyny fleksograficzne o szerokości wstęgi dochodzącej do 26 cali (660 mm). To przekłada się na najszersze na rynku portfolio różnych wariantów i opcji, biorąc pod uwagę wszystkich producentów maszyn dla tego sektora rynkowego, potwierdzając tym samym nasze nieustanne zaangażowanie w rozwój druku fleksograficznego. Dlatego zapraszamy do kontaktu z naszym polskim oddziałem, a także do testowania maszyn Mark Andy. Pozostajemy do państwa dyspozycji” – podsumowuje Przemysław Polkowski.
Źródło: Mark Andy








