Duża w tym zasługa również lokalnego przedstawiciela handlowego Koenig & Bauer – Michała Drożdża, który w niezwykle profesjonalny sposób doradzał nam przy wyborze i konfiguracji rozwiązań zoptymalizowanych pod nasze potrzeby. Mam na myśli składarko-sklejarkę Omega, ale też sztancę Ipress, która pojawiła się tu niespełna rok temu. Przy wyborze tej drugiej nie mniej ważne były też – roczne wówczas – doświadczenia z Koenig & Bauer w zakresie obsługi postsprzedażowej i serwisowej.
Jak ocenia Pan ten ostatni aspekt współpracy z Koenig & Bauer, także wobec dość powszechnego w naszej branży stwierdzenia, że „pierwszą maszynę sprzedaje handlowiec, a drugą – serwis”?
No cóż, zbyt wiele nie mam tu do powiedzenia (śmiech), bo serwis bywał u nas bardzo rzadko. A to dzięki bezawaryjności składarko-sklejarki. Zresztą sztanca sprawuje się równie dobrze. Niemniej jeżeli już technicy czy nasi opiekunowie serwisowi ze strony Koenig & Bauer mieli okazję tu zawitać, to wszystko przebiegało bardzo sprawnie i szybko. Przy czym raz jeszcze podkreślam, że wizyty te odbywały się nie w związku z awariami maszyn, ale miały charakter czysto prewencyjny bądź szkoleniowy.
Warto dodać, że zarówno instalacja, wdrożenie, jak i szkolenie załogi przy obu maszynach zostało przeprowadzone bardzo sprawie, pozwalając na szybkie uruchomienie każdej z nich. To przełożyło się na dynamiczny, wręcz skokowy wzrost wolumenu opakowań produkowanych w Colours Factory. Obecnie obie maszyny pracują na pełne dwie zmiany, zatem mamy jeszcze spory potencjał do pełnego ich obłożenia.
O jakiego rzędu wzrostach mówimy?
W ujęciu rok do roku jest to 500-600%, więc dynamika jest bardzo duża. To m.in. zasługa wysokiej wydajności i elastyczności obu rozwiązań Koenig & Bauer, które znakomicie wpisały się w naszą działalność jako drukarni oferującej usługi „on demand”. Na samej składarko-sklejarce wykonujemy nawet do 10 przezbrojeń dziennie, z kolei w przypadku sztancy średni realizowany w niej nakład to ok. 2 tys. arkuszy B1. Te parametry znakomicie charakteryzują specyfikę naszej produkcji, również w segmencie opakowań. Dziennie realizujemy bowiem ok. 3 tys. różnych produktów.
Czy zamówienia na opakowania spływają od Państwa obecnych klientów, czy też wdrożenie maszyn Koenig & Bauer otworzyło przed Colours Factory zupełnie nowe rynki i grupy docelowe?
Sytuacja jest analogiczna jak w przypadku produkcji komercyjnej. Z jednej strony różne rodzaje opakowań – podkreślę, że w naszym przypadku chodzi głównie o opakowania jednostkowe (konsumenckie) z tektury litej – można zamówić na stronie Drukomat.pl. Z drugiej – wprowadziliśmy je do oferty B2B, dedykowanej naszym klientom korporacyjnym.
Dla części z nich te same podłoża, wykonane z tektury były już wykorzystywane np. przy produkcji systemów POS, POP czy ekspozytorów. Obecnie, dzięki odpowiednim rozwiązaniom posptress, możemy zaproponować im także produkcję opakowań. Cieszymy się, że wielu z tej możliwości korzysta, o czym najlepiej świadczą realizowane przez nas obroty w segmencie opakowań.







