Książka jest dziś jednym z najciekawszych produktów, jakie trafiają do drukarni. Nie dlatego, że rynek jest prosty. Właśnie przeciwnie – stawia przed producentami dwa pozornie sprzeczne zadania. Z jednej strony wydawcy chcą drukować później, bliżej realnego popytu i bez kosztownego magazynowania. Krótkie serie, dodruki i produkcja na żądanie stają się ważną częścią rynku.
Średni nakład książki w Polsce spadł w 2024 roku z 2080 do 1954 egzemplarzy. To sygnał, że decyzja o produkcji coraz częściej zostaje podzielona na kilka etapów. Z drugiej strony, książka coraz częściej ma być czymś więcej niż nośnikiem tekstu. Może być prezentem, pamiątką, przedmiotem kolekcjonerskim.

Barwione brzegi, tłoczenia, zdobione wyklejki, nietypowe materiały, obwoluty czy pudełka nie są dodatkami bez znaczenia. To one mogą decydować, czy czytelnik wybierze fizyczne wydanie, skoro samą treść może otrzymać w formie e-booka albo audiobooka.
Te dwa światy nie muszą ze sobą konkurować. Ten sam tytuł może rozpocząć życie jako krótka partia testowa, następnie trafić do większego nakładu, a później otrzymać limitowaną, dopracowaną edycję.
Największą wartością drukarni jest dziś nie wybór jednej technologii, lecz umiejętność przeprowadzenia produktu między różnymi modelami – bez utraty jakości, czasu i pieniędzy. Podobne pytania powracają w całym tym numerze.
Kiedy zlecenie samo wybiera technologię? Jak połączyć druk offsetowy, cyfrowy i inkjetowy w jeden przewidywalny proces? Dlaczego automatyzacja nie polega wyłącznie na zakupie maszyny? I co sprawia, że kontrola koloru, wykańczanie oraz przepływ danych stają się równie ważne jak sam druk?
Pokazujemy drukarnie rozwijające się dzięki automatyzacji, standaryzacji i świadomemu budowaniu parku maszynowego.
Przyglądamy się drukowi funkcjonalnemu, w którym naniesiona warstwa może przewodzić prąd, grzać, mierzyć albo stać się częścią gotowego urządzenia. Piszemy także o opakowaniach, które muszą jednocześnie przyciągać uwagę, potwierdzać autentyczność produktu i spełniać wymagania dotyczące recyklingu.
Ważnym tematem pozostają ludzie – ich doświadczenie, przekazywanie kompetencji i wiedza, której nie da się kupić razem z maszyną. Wrześniowe wydanie jest o wyborach. Najsilniejsza oferta nie musi być ani wyłącznie cyfrowa, ani wyłącznie offsetowa. Powinna być dopasowana do konkretnego zadania, dobrze zorganizowana i niezależna od jednej maszyny. Zapraszam do lektury.
Mirosław Pawliński, redaktor naczelny







