Jak korzystać ze sztucznej inteligencji, żeby usprawniała pracę, a nie tylko dostarczała przekonująco brzmiących odpowiedzi? Podczas ósmych Warsztatów „Flekso jakie jest, każdy widzi”, które odbyły się 28–29 października 2026 r. w Jachrance, mówił o tym Karol Stryja, autor podcastu „99 Twarzy AI”. Jego wystąpienie „Ej.Aj. Czy AI da się lubić?” połączyło przykłady, ćwiczenie z publicznością i wskazówki dotyczące codziennego wykorzystania narzędzi.
W poprzedniej części relacji przedstawiliśmy otwarcie spotkania i wprowadzenie Piotra Lisa oraz Jacka Galińskiego. Karol Stryja podjął kilka z zarysowanych przez nich wątków, zaczynając od wiarygodności generowanych treści i odpowiedzi chatbotów.
Ładne nie znaczy prawdziwe
Prelegent opowiedział o swojej mamie, która oglądała wygenerowany film przedstawiający hiszpańską pielgrzymkę na Jasnej Górze. Gdy zwrócił jej uwagę, że materiał jest sztuczny, odpowiedziała, że mimo wszystko jest ładny. Historia pokazywała, jak łatwo atrakcyjność obrazu może przesłonić pytanie o jego autentyczność.

Karol Stryja przyznał, że choć korzysta z narzędzi generatywnych na co dzień i obserwuje ich rozwój, sam coraz częściej ma trudność z rozpoznaniem pochodzenia obrazów. Zachęcał więc do ostrożności również wtedy, gdy treść odpowiada naszym oczekiwaniom.
Podobny problem dotyczy rozmów z modelami językowymi. Prelegent zwrócił uwagę na ich skłonność do schlebiania użytkownikowi i przytakiwania mu. Przyjemna odpowiedź może utwierdzać w przekonaniu, zamiast pomagać je sprawdzić.
Czy AI mnie zastąpi?
Uczestnicy mogli przekonać się o tym podczas krótkiego ćwiczenia. Karol Stryja poprosił, by otworzyli chatboty, podali swoje stanowiska, opisali obowiązki i zapytali, czy sztuczna inteligencja może ich zastąpić.

Odczytane odpowiedzi brzmiały uspokajająco. Osoba zajmująca się kolorymetrią otrzymała zapewnienie, że AI jej nie zastąpi, ale zmieni sposób pracy. Podobną odpowiedź uzyskał właściciel firmy. Prowadzący zachęcił do zadania kolejnego pytania: na czym konkretnie ta zmiana miałaby polegać?

Przykład przenosił uwagę z ogólnych prognoz na zadania, które można przeanalizować we własnej firmie. Stryja opowiedział także o swoim wspólniku, dziennikarzu Marcinie Sawickim, dla którego poznawanie nowych narzędzi stało się sposobem poszerzenia kompetencji i działalności. Z sali padło jednak zastrzeżenie, że sukces jednej osoby nie przesądza o sytuacji całej grupy zawodowej. Obawy o przyszłość pracy pozostały więc częścią rozmowy.
Wiedza modelu potrzebuje kontekstu
Jednym z najbardziej obrazowych porównań była przywołana za Iwem Zmyślonym metafora AI jako doktoranta zamkniętego w piwnicy: przeczytał wszystkie książki świata, ale nie widział hali produkcyjnej, maszyny ani klienta. Aby mógł pomóc, trzeba mu ten świat pokazać.
W drukarni oznacza to przekazanie informacji o procesie, wymaganiach i ograniczeniach. Model nie zna automatycznie historii problemów na konkretnej linii, ustaleń z odbiorcą czy doświadczeń operatora. Zdaniem Stryi wartość powstaje właśnie z połączenia narzędzia z wiedzą człowieka.
Prelegent przedstawił również ewolucję sposobu pracy z AI: od prostych pytań i odpowiedzi, przez analizę załączonych dokumentów, obrazów i nagrań, po agentów korzystających z dodatkowych narzędzi i wykonujących zadania etapami. Zastrzegł przy tym, że warto sprawdzać deklaracje dostawców — pod nazwą sztucznej inteligencji może kryć się rozwiązanie wcześniej oferowane jako automatyzacja.

Zacząć od konkretnego problemu
Pierwszych zastosowań Karol Stryja proponował szukać w czynnościach powtarzalnych i czasochłonnych: przepisywaniu informacji, przeglądaniu dokumentów, porządkowaniu korespondencji czy analizowaniu zapytań od klientów. Zachęcał do niewielkich usprawnień odpowiadających rzeczywistym potrzebom oraz współpracy z działem IT, zwłaszcza przy ochronie firmowych danych.
Nie każde użycie chatbota przynosi jednak korzyść. Pokazywał to przykład pracownika, który rozwinął trzy krótkie punkty w obszerny mail. Odbiorca przekazał go następnie kolejnemu chatbotowi z prośbą o streszczenie. Narzędzia rozbudowały i skróciły informację, którą można było od razu przekazać zwięźle.

Stryja podkreślał też znaczenie kontroli nad wynikiem. Jego agenci przygotowują korespondencję w wersjach roboczych, a decyzja o wysłaniu pozostaje po jego stronie. Podobną zasadę odniósł do branży opakowań i etykiet, w której błędna informacja może mieć konsekwencje dla bezpieczeństwa produktu i kosztów produkcji.
Wystąpienie zakończyło się zachętą do eksperymentowania i zachowania ciekawości. Prelegent nawiązał do Igrzysk Fleksografów: dostępne technologie mogą być różne, ale o efekcie decydują także ludzie i sposób wykorzystania narzędzi. Znajomość procesu, kreatywność i ocena rezultatu pozostają istotne również przy pracy z AI.

W kolejnej części relacji przejdziemy do praktyki branżowej. Podczas Śniadania Fleksografa, prowadzonego przez Mirosława Pawlińskiego i Karola Stryję, przedstawiciele przygotowalni, dostawców oprogramowania i maszyn oraz integracji systemów opowiedzieli, gdzie już wykorzystują AI i co utrudnia jej wdrażanie.








