Toruński PAK od ponad 30 lat kształtuje rynek opakowań, konsekwentnie inwestując w technologie, które zapewniają klientom stabilność i przewidywalność procesów. Najnowszym krokiem jest modernizacja przygotowalni matryc i wdrożenie ekosystemu Esko.
O tym, co przesądziło o tej decyzji i jakie korzyści daje ona klientom, mówią Ewa Karbowska i Anna Karbowska-Schoofs – współwłaścicielki PAK – Arkadiusz Dagow, ekspert ds. przygotowalni cyfrowej, oraz Zbigniew Jemioło, Sales Manager Esko Software and Digital Flexo Solutions w Digiprint.
Firma PAK to marka dobrze znana w branży. Jak wyglądały jej początki?
Ewa Karbowska: Tata założył firmę 35 lat temu. Na początku zajmował się handlem – sprzedawał urządzenia, przyprawy, opakowania dla branży mięsnej. Dość szybko zrozumiał jednak, że prawdziwą przyszłość daje produkcja. Zainwestował w pierwszą używaną maszynę fleksograficzną i tak zaczęła się nasza historia. Rynek był wtedy chłonny, brakowało dostawców, więc każdy produkt znajdował odbiorcę. My jako dzieci, dorastałyśmy właściwie w firmie – klienci nocowali u nas w domu, a rodzinne obiady były okazją do budowania relacji biznesowych.

Dziś firmę prowadzi kolejne pokolenie. Jak przebiegła sukcesja?
E.K.: Nie ukrywamy – był to proces trudny i emocjonalny. Choć od lat pracowałyśmy w firmie, przekazanie sterów oznaczało zmianę ról i odpowiedzialności. To doświadczenie było wymagające, ale dziś możemy mówić o sukcesie – udało się zachować rodzinny charakter i zapewnić ciągłość rozwoju.
Anna Karbowska-Schoofs: Dodałabym jeszcze, że dla nas obu kluczowe było stworzenie środowiska pracy, w którym naprawdę chcemy być – firmą nowoczesną, ale wierną swoim korzeniom. Chcemy, by PAK kojarzył się nie tylko z dobrą technologią, ale też z ludzkim podejściem i partnerskimi relacjami z klientami.
Cały materiał jest dostępny dla osób posiadających konto TWOJE PREMIUM.
Rejestracja jest bezpłatna do końca 2025 roku.
Rozmawiał Mirosław Pawliński









