Wielu właścicieli i menedżerów drukarń koncentruje się na inwestycjach w nowe maszyny, inspekcję obrazu, automatyzację logistyki czy oprogramowanie MIS. Oczywiście słusznie – to elementy, które zwiększają konkurencyjność. Jednak często w tle zostaje aspekt absolutnie kluczowy dla jakości, wydajności i rentowności: kontrola lepkości farb, lakierów i klejów.
Pomiar i regulacja lepkości to wciąż niedoceniany obszar, który potrafi wygenerować znaczne oszczędności oraz poprawić jakość produkcji w druku fleksograficznym i rotograwiurowym. Przecież to właśnie kondycja farby – w tym jej lepkość w praktyce decyduje o tym, czy farba „zachowa się” tak, jak powinna.
Ręczna vs. automatyczna kontrola lepkości | Często spotykam się z przekonaniem, że wystarczy ręczne mierzenie lepkości za pomocą kubka wypływowego np. co godzinę. Niestety, taka metoda nie daje realnej kontroli procesu. Dlaczego?
Cały materiał jest dostępny dla osób posiadających konto TWOJE PREMIUM.
Rejestracja jest bezpłatna do końca 2025 roku.
Źródło: GRAW



































